Trzy słowa o mnie: natura, sztuka, winnica. W nieprzypadkowej kolejności.

IV0A1863bbBo najpierw była miłość do lasu za płotem mojego domu, szumiących drzew, pachnących łąk, pierzastych chmur wysoko nad głową, zapachu grzybów i smaku jabłek. Potem zrodziła się potrzeba by przenieść ten zachwyt naturą na płótna, zdjęcia, przedmioty.
Skończyłam studia artystyczne w Poznaniu i Krakowie. Końcowy dyplom z malarstwa wykonałam w technice papieru ręcznie robionego ze słomy i siana… Duże miasta, gwar uliczny, wynajęte w blokach mieszkania jeszcze bardziej uświadomiły mi, że muszę mieć przestrzeń i zieleń i las na wyciągnięcie ręki. I koniecznie te chmury pierzaste…

Tak powróciłam do miejsc, które znałam jeszcze z dzieciństwa. Do rodzinnych stron moich dziadków. Piękno przyrody i bogata tradycja produkcji wina sprawiły, że postanowiłam stać się częścią tego miejsca i wpisać się w jego kulturę. Nawiązałam współpracę z Polskim Instytutem Winorośli i Wina w Krakowie, pojechałam do Niemiec na mój pierwszy kurs cięcia winorośli, zaczęłam zgłębiać literaturę, jeździć na Konwenty Winiarzy. I wreszcie nadszedł czas pierwszych nasadzeń, owoców, zbiorów i pierwszego wina.

Winnica, którą stworzyłam i wciąż tworzę jest moim spełnieniem. Moim żywym obrazem. Połączeniem miłości do przyrody i sztuki. Każdego dnia pochylam się nad rosnącą winoroślą, dbam o nią i pielęgnuję, by potem z jej owoców tworzyć wina. Winnica uczy mnie cierpliwości, pokory wobec sił przyrody, narzuca rytm, wymaga. Wielokrotnie przygniata ciężarem pracy, wysiłkiem, trudem, nie zawsze odpłaconym… I wciąż zachwyca, inspiruje, popycha do przodu.

Rzędy winnych krzewów, za nimi jasne przestrzenie pól zamknięte ścianą lasu. Trawa pod stopami i te chmury nade mną… Moje życie. Natura, sztuka, winnica.

TOP